Skąd w nowej ustawie pomysł, że sędziowie powinni wybierać swoich przedstawicieli do Krajowej Rady Sądownictwa? Z samej Konstytucji!
Art. 10 ust. 1 Konstytucji mówi jasno, że ustrój RP opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej (Sejm i Senat), wykonawczej (Prezydent i Rada Ministrów) i sądowniczej.
KRS to organ, w którym – w myśl tej zasady – o sprawach dotyczących niezależności sądów i niezawisłości sędziów mają współdecydować przedstawiciele wszystkich trzech władz.
To dlatego art. 187 Konstytucji stanowi, że Krajowa Rada Sądownictwa składa się z:
1) Pierwszego Prezesa SN, Ministra Sprawiedliwości, Prezesa NSA i osoby powołanej przez Prezydenta
2) piętnastu członków wybranych spośród sędziów SN, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych,
3) 4 posłów wybranych przez Sejm i 2 senatorów wybranych przez Senat.
Nie ma równowagi, kiedy Prezydent (władza wykonawcza) ma swoich przedstawicieli w KRS i ich wybiera, Sejm i Senat (władza ustawodawcza) mają swoich i ich wybierają, zaś przedstawiciele władzy sądowniczej nie mogą być wybrani przez sędziów, bo – jak ma to miejsce teraz – robi to za nich Sejm bez jakiegokolwiek porozumienia z całością środowiska sędziowskiego.
Jeśli to ustawa ma określić szczegółowy sposób wyboru członków KRS, to musi być w tym zakresie zgodna z Konstytucją, w tym z jej art. 10, który mówi o równowadze władz. Dotychczasowy stan, w myśl którego sędziowskich członków KRS powołuje Sejm narusza zaś wprost ten przepis.
Bez konstytucyjnej KRS nie ma legalnych powołań sędziowskich i spokoju obywateli, który przynoszą swoje sprawy przed sądy. Dlatego Polacy potrzebują tego, by prezydent podpisał nowelizację ustawy o KRS.