„Orzeczenie TSUE dotyczy wyraźnie jedynie osób orzekających w sądach powszechnych, w określonej konfiguracji procesowej i nie może zatem stanowić rzekomej rewolucyjnej zmiany poglądów, wyrażanych dotąd zarówno przez TSUE, jak i przez ETPCz, w kwestii statusu powołanych w nieprawidłowej procedurze sędziów Sądu Najwyższego.”
Tak na swoim fb sędzia SN w stanie spoczynku i były Prezes SN kierujący Izbą Karną Stanisław Zabłocki komentuje wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE [24 MARCA 2026, C-521/21].
Treść wpisu Pana sędziego podajemy w całości:
„W związku z dzisiejszym wyrokiem, wydanym przez Wielką Izbę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, podkreślenia „na gorąco” wymaga parę kwestii. Oczywiście, cały ten, niezwykle ważny, judykat, wraz z jego uzasadnieniem, trzeba będzie poddać bardzo uważnej analizie. Sine ira et studio. Bez zbędnych emocji i błędnych nadinterpretacji. Eksponuję zatem jedynie to, co w związku z komunikatami przekazanymi przez media, już dziś wymaga syntetycznego komentarza:
1) Prawdą jest, że Wielka Izba stwierdziła, iż artykuł 19 ust. 1 akapit drugi TUE i art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej
należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one na przeszkodzie uznaniu za „niezawisły i bezstronny sąd” składu orzekającego, w którym zasiada jednoosobowo sędzia powołany na swoje stanowisko w wyniku procedury powołania charakteryzującej się tym, że po pierwsze, kandydatura tego sędziego została zarekomendowana przez organ, który nie daje gwarancji niezależności wystarczających do tego, by wykluczyć w przekonaniu jednostek wszelkie uzasadnione wątpliwości co do prawidłowości procedur powoływania sędziów, w których organ ten uczestniczy, a po drugie, uczestnicy tej procedury nominacyjnej nie mieli prawa do skutecznego środka prawnego przed sądem, jeżeli nie zachodzą inne istotne okoliczności dotyczące kontekstu tego postępowania, które miałyby taki charakter i wagę, że rozpatrywane łącznie mogłyby podważyć niezawisłość lub bezstronność wspomnianego sędziego.
2) Ale prawdą jest również to, że Wielka Izba stwierdziła także – a uwzględniając systematykę punktów wyroku ten właśnie pogląd sędziowie luksemburscy uznali na priorytetowy i dlatego wyeksponowali to zapatrywanie przed wskazanym wyżej – że (podkreślenia w dalszym tekście pochodzą ode mnie – S.Z.) artykuł 19 ust. 1 akapit drugi TUE, art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz zasadę pierwszeństwa prawa Unii należy interpretować w ten sposób, że STOJĄ ONE na przeszkodzie uregulowaniom państwa członkowskiego i orzecznictwu sądu konstytucyjnego tego państwa, dokonującemu wykładni tych uregulowań, które przyznają określonemu organowi wyłączną kompetencję do orzekania w przedmiocie wniosku o wyłączenie sędziego z powodu okoliczności jego powołania, pozbawiając jednocześnie ten organ możliwości rozpoznania takiego wniosku, jeżeli podważono w nim zgodność z prawem procedury powołania tego sędziego. SĄD KRAJOWY, do którego wpłynął taki wniosek o wyłączenie, POWINIEN odstąpić od stosowania tych uregulowań zgodnie z ich wykładnią zawartą w tym orzecznictwie i SAMODZIELNIE ZBADAĆ ZGODNOŚĆ Z PRAWEM powołania tego sędziego, W SZCZEGÓLNOŚCI POPRZEZ SPRAWDZENIE, CZY SĘDZIA TEN SPEŁNIA WYMÓG „sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy”, oraz, w razie potrzeby, poprzez postanowienie o wyłączeniu tego sędziego, jeżeli ewentualne nieprawidłowości, którymi dotknięte jest wspomniane powołanie, wiążą się z naruszeniem tego wymogu.
3) Dodajmy, że ten ostatni pogląd należy odczytywać w ścisłym powiązaniu z zapatrywaniem TSUE co do charakteru organu, któremu w polskim ustawodawstwie wewnętrznym powierzono orzekania w materii, o której wyżej mowa, a więc z wyrokiem TSUE z dnia 21 grudnia 2023 r. , sygn. C-718/21, w którym stwierdzono, że skład orzekający Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, który zwrócił się do Trybunału z wnioskiem o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym, nie stanowi „sądu” w rozumieniu art. 267 TFUE, w związku z czym wniosek ten należy uznać za niedopuszczalny oraz z poglądem wyrażonym co do niezależności polskiego Sądu Konstytucyjnego z dnia 18 grudnia 2025 r., C-448/23, w którym jednoznacznie stwierdzono, że nie można zaakceptować, aby Rzeczpospolita Polska uchylała się od swoich zobowiązań wynikających z art. 2, art. 4 ust. 3, art. 19 ust. 1 akapit 3 TUE oraz art. 279 TFUE, twierdząc, że wynikające z tych postanowień wymogi mogą naruszać polską tożsamość konstytucyjną, skoro ustanowione w tych postanowieniach wartości i zasady stanowią o samej tożsamości Unii jako wspólnego porządku prawnego, do którego to państwo członkowskie dobrowolnie przystąpiło oraz podkreślono, że wykładnia Konstytucji RP, dokonana przez TK w wyrokach odrzucających poglądy TSUE, narusza pierwszeństwo przysługujące tym wyrokom, wynikające z art. 2, art. 4 ust. 3 i art. 19 ust. 1 akapit 2 TUE, a także art. 279 TFUE.
4) Dzisiejsze orzeczenie TSUE dotyczy wyraźnie jedynie osób orzekających w sądach powszechnych, w określonej konfiguracji procesowej i nie może zatem stanowić rzekomej rewolucyjnej zmiany poglądów, wyrażanych dotąd zarówno przez TSUE, jak i przez ETPCz, w kwestii statusu powołanych w nieprawidłowej procedurze sędziów Sądu Najwyższego.
5) Last but not least, dzisiejsze orzeczenie nie powinno stanowić wielkiego zaskoczenia w świetle opinii przedstawionej w niniejszej sprawie swego czasu przez Rzecznika Generalnego Deana Spielmanna.
Po powtórnym zapoznaniu się z treścią dzisiejszego orzeczenia, postanowiłem edytować mój poranny wpis, dodając doń jeszcze jeden punkt.
Zatem EDIT:
6) Wiem, jak trudno jest zrozumieć osobom – które np nie są prawnikami lub nie do końca rozeznają podział kompetencji pomiędzy sądami krajowymi występującymi z tzw. pytaniami prejudycjalnymi a Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej udzielającym odpowiedzi na takie pytanie, a zatem nie pamiętają o regule, że TSUE jest sądem prawa, a nie sądem faktu (nie może więc rozstrzygnąć jednostkowej sprawy we wszystkich jej konkretnych uwarunkowaniach) – że wypowiedzi TSUE siłą rzeczy czasem idą nieco „obok” zadanego pytania. Na kanwie tej sprawy możliwość takiej dezorientacji rysuje się jednak wyjątkowo dotkliwie, jeśli zważy się treść pierwszego z zadanych pytań, w którym akcentowano to, czy art. 2 i art. 19 ust. 1 TUE oraz art. 6 ust. 1–3 TUE w związku z art. 47 Karty należy rozumieć w ten sposób, że nie jest sądem ustanowionym na podstawie ustawy w rozumieniu prawa Unii sąd, w którego składzie zasiada osoba powołana na stanowisko sędziego w dalej opisanych w tym pytaniu uwarunkowaniach, a zadający to pytanie otrzymał w istocie jasną odpowiedź tylko w nawiązaniu do jednego z tych uwarunkowań, to jest tego związanego z przymiotem bezstronności. Tym większą jednak uwagę powinniśmy przywiązywać do całości argumentacji przedstawionej w sygnalizowanym judykacie.
Niżej zamieszczam linki zarówno do komunikatu prasowego, dotyczącego dzisiejszego wyroku, jak i – dla osób bardziej wnikliwych – do pełnego tekstu tego judykatu.”
https://curia.europa.eu/site/upload/docs/application/pdf/2026-03/cp260045pl.pdf
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:62021CJ0521