Odpowiedź "Iustitii" na wczorajszy list Wiceministra Sprawiedliwości do sędziów

Szanowny Panie Wiceministrze,

Pana list został odczytany z uwagą. Jako sędziowie pragniemy zapewnić, że znamy istotę sprawowanego urzędu, wiemy, że miejsce sędziego jest na sali sądowej, aby rozwiązywać problemy obywateli i sprawować realnie wymiar sprawiedliwości. Tak też czynimy każdego dnia, w czasie niezbędnym do rozpoznania sprawy. Zdając sobie sprawę z bezpośredniego zagrożenia dla niezależności sądów wynikającego z poddania ich politycznej kontroli po wejściu w życie przedstawionych ustaw, należało podjąć działania mające na celu utrzymanie likwidowanego samorządu sędziowskiego.

Zachowanie zasady rozdziału władzy sądowniczej od władzy wykonawczej i ustawodawczej jest sprawą najważniejszą właśnie dla obywateli, ponieważ zasada ta gwarantuje im dostęp do sprawiedliwego i niezależnego sądu. Zatem podejmowane działania sędziów służą przede wszystkim obywatelom. Codziennie na salach sądowych spotykamy się z wyrazami społecznego poparcia i zrozumienia. Zebrania zostały zorganizowane tak, aby na zasadzie dobrowolności umożliwić udział w nich jak największej liczbie sędziów. Sędziowie, którzy zarządzą przerwę, poinformują strony postępowania o jej przyczynie, o znaczeniu zebrania, przeproszą i niezwłocznie wrócą na rozprawy. Planowane przerwy powinny potrwać nie dłużej niż 30 minut. Jedynie największy sąd w Polsce przewiduje dłuższą przerwę ze względów organizacyjnych. Nie oznacza to, że wszyscy sędziowie opuszczą sale rozpraw na dłuższy czas, ponieważ możliwy jest udział w części zebrania (np. w głosowaniu). Należy też przypomnieć, że nie wszyscy sędziowie w jednym czasie mają wokandy.


Z troski o obywateli czekających na swoje sprawy w sądach, zebrania zostały zorganizowane w sposób jak najmniej dla nich dolegliwy, tak jak zebrania, które odbywały się w poprzednich latach, lecz bez medialnego rozgłosu.

 

Z poważaniem

Krystian Markiewicz

Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia"