Wstępne spostrzeżenia Specjalnego Sprawozdawcy ONZ ds. Niezależności sędziów i prawników Diego Garcíi–Sayána z oficjalnej wizyty w Polsce

Wstępne spostrzeżenia z oficjalnej wizyty w Polsce (23–27 października 2017)

Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Niezależności sędziów i prawników Pan Diego Garcí–Sayán

 

Warszawa, 27 października 2017

Panie i Panowie, przedstawiciele prasy

Na zaproszenie Rządu spędziłem miniony tydzień w Warszawie w charakterze Specjalnego Sprawozdawcy ds. Niezależności sędziów i prawników, aby ocenić środki przyjęte przez Polskę w celu ochrony i wsparcia niezależności sądownictwa. W szczególności, celem mojej misji było rozważenie dwóch kwestii, które wzbudziły poważne obawy nie tylko w Polsce, ale także w Brukseli, Strasburgu i Genewie: „kryzysu konstytucyjnego” i trwającej reformy sądownictwa.

Podczas mojej wizyty spotkałem się z wysokimi rangą urzędnikami Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Sprawiedliwości, Kancelarii Prezydenta RP, Sejmu, Senatu, Krajowej Rady Sądownictwa, Prokuratury Generalnej i Krajowej Rady Prokuratorów oraz z czynnymi i emerytowanymi sędziami Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i sądów powszechnych.

Dodatkowo, oprócz spotkań z przedstawicielami organów państwowych, spotkałem się z szerokim gronem reprezentantów społeczeństwa obywatelskiego, w tym z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, organizacjami pozarządowymi, stowarzyszeniami sędziów, prokuratorów i prawników oraz naukowcami, a także z przedstawicielami organizacji międzynarodowych i regionalnych.

Chcę wyrazić moją wdzięczność wobec Ministerstwa Spraw Zagranicznych za wsparcie w przygotowaniu wizyty i podziękować wszystkim za poświęcony czas i uwagę. Pragnę kontynuować dialog zainicjowany przed wizytą i podczas niej. Chcę również podziękować Ośrodkowi Informacji ONZ w Warszawie za nieocenione wsparcie, jakie zapewniał przed i podczas mojej wizyty. Na koniec chciałbym wyrazić moją wdzięczność dla wszystkich sędziów, prokuratorów, prawników, naukowców i działaczy społeczeństwa obywatelskiego, którzy podzielili się ze mną swoimi punktami widzenia w ciągu ostatniego tygodnia.

Niniejszy tekst zawiera moje wstępne spostrzeżenia i zalecenia dotyczące niezależności sądownictwa w Polsce. Obejmują one tylko ułamek wszystkich kwestii, na jakie zwrócono mi uwagę podczas tej misji. Poszerzę moją ocenę w moim oficjalnym raporcie, który zostanie przedstawiony Radzie Praw Człowieka ONZ w czerwcu 2018.

Zanim przejdę do mojej wstępnej oceny, proszę pozwolić mi na kilka słów na temat mojej pracy jako Specjalnego Sprawozdawcy. Jako niezależny ekspert powołany przez Radę Praw Człowieka, jestem niezależny od jakiegokolwiek rządu lub organizacji i służę w indywidualnym charakterze, podlegając bezpośrednio Radzie. Nie jestem zatrudniony przez ONZ, a stanowisko, które piastuję, jest pro bono.

Jako Specjalny Sprawozdawca, badam, zgodnie z moim upoważnieniem, kwestie związane z powszechnie przyjętymi źródłami międzynarodowych praw człowieka, takimi jak Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (ICCPR) oraz Europejska Konwencja Praw Człowieka. Obydwa instrumenty gwarantują prawo do uczciwego procesu w postępowaniach sądowych przed „niezależnym i bezstronnym sądem ustanowionym przez prawo”.

Zasada niezależnego sądownictwa wywodzi się z podstawowych zasad rządów prawa, w szczególności z zasady podziału władzy. Zgodnie z tą zasadą, władza wykonawcza, ustawodawcza i sądownicza stanowią trzy odrębne i niezależne obszary władzy. Konstytucja, prawa i zasady postępowania danego kraju muszą zapewniać rzeczywistą niezależność wymiaru sprawiedliwości od innych gałęzi państwa.

By zrozumieć dzisiejszą sytuację w Polsce, musimy wziąć pod uwagę nie tylko prawa, zasady postępowania i przepisy bezpośrednio związane z wymiarem sprawiedliwości, ale także szersze aspekty instytucjonalne i publiczne zasady postępowania, które mogą wpływać na niezależność sądownictwa i podział władzy.

Chcę podkreślić jedną kluczową kwestię: niezależne i bezstronne sądownictwo odgrywa zasadniczą rolę w ochronie i promowaniu praw człowieka i podstawowych swobód oraz w utrzymaniu praworządności. Sądy zapewniają, że ofiary łamania praw człowieka mają dostęp do skutecznych środków zaradczych, że dopuszczający się łamania praw człowieka stają przed sądem i że każdemu podejrzanemu o popełnienie przestępstwa jest wytaczany sprawiedliwy proces zgodnie z międzynarodowymi standardami. System sądowniczy jest również niezbędnym wyznacznikiem i przeciwwagą dla innych obszarów władzy, zapewniając, że ustawy przyjęte przez władzę ustawodawczą i akty władzy wykonawczej są zgodne z międzynarodowymi prawami człowieka i rządami prawa.

Dziś, niezależność systemu sądownictwa i inne kluczowe standardy demokratyczne, takie jak podział władzy, są w Polsce zagrożone.

Fakt, że Rząd jest w mocy przeprowadzić reformę sądownictwa nie może być kwestionowany. Panuje powszechny pogląd, że ​​sądownictwo wymaga modernizacji, wzmocnienia i poddania się pewnym reformom, by rozwiązać szereg problemów, z którymi obecnie ono się boryka. W ciągu ostatnich dni kilku moich rozmówców – w tym sędziów – odniosło się do długości postępowań sądowych i ogromnej liczby zaległych spraw jako głównych problemów dotykających obecnie polskie sądownictwo. Inni rozmówcy podali przypadki niektórych sędziów, którym brakowało bezstronności, lub dopuścili się kumoterstwa i korupcji.

Jednak każda reforma systemu sądowniczego powinna mieć na celu poprawę jego skuteczności, a nie podważanie jego niezależności i legitymacji. Ujmę to wprost: reforma podjęta przez Rząd, przedstawiona jako lekarstwo, wydaje się być gorsza niż choroba dotykająca polskie sądownictwo.

Po wyborach, które odbyły się w październiku 2015, rządząca większość parlamentarna, Rząd i Prezydent RP wprowadzili skoordynowany zestaw działań i przyjęli szeroki wachlarz poprawek do ustawodawstwa regulującego funkcjonowanie sądownictwa. Każda z tych ustaw zawiera szereg wątpliwości co do zgodności z międzynarodowymi standardami prawnymi dotyczącymi niezależności systemu sądowego. Jednak różne akty i środki prawne przyjęte lub zaproponowane przez władzę wykonawczą i ustawodawczą, rozpatrywane wspólnie, wydają się być częścią polityki, której efektem, jeśli nie celem, jest poważne naruszenie niezależności sądownictwa i osłabienie możliwości kontroli i równowagi pomiędzy kluczowymi instytucjami państwa.

 

Atak na sądownictwo

 

Ataki na niezależność i bezstronność sądownictwa wydają się być powszechne w niektórych mediach, które przedstawiały wymiar sprawiedliwości jako „kastę” i demonizowały sądownictwo jako całość, instrumentalnie wykorzystując kilka odosobnionych przypadków, w których sędziowie – a w jednym przypadku emerytowany sędzia, który został usunięty z zajmowanej funkcji z powodu swojej choroby psychicznej – byli zaangażowani w nielegalne działania.

Szczególnie niepokoi mnie kampania społeczna uruchomiona przez Polską Fundację Narodową, która w wielu reklamach telewizyjnych i na billboardach przedstawia sędziów jako „wroga” Polaków i zło w polskim społeczeństwie. Według informacji, które otrzymałem, Fundacja, która jest finansowana przez przedsiębiorstwa państwowe, miała być utworzona w następstwie inicjatyw członków partii rządzącej.

Jest to niedopuszczalne w demokratycznym państwie rządzonym w sposób praworządny. Niezależność i bezstronność sądownictwa jest zapisana w Konstytucji RP, a obowiązkiem wszystkich rządowych i innych instytucji jest jej respektowanie i przestrzeganie. Każdy atak, groźba lub ingerencja w legalną działalność instytucji państwowej odpowiedzialnej za utrzymanie rządów prawa stanowi atak na całe państwo i podważa zdolność sądownictwa do rozstrzygania spraw bezstronnie i zgodnie z prawem. Jeżeli zagrożona jest władza sądownicza, dostępu do wymiaru sprawiedliwości nie można dłużej zagwarantować, a ochrona i promowanie praw człowieka i podstawowych swobód są także zagrożone.

 

Kryzys konstytucyjny

 

Pierwszą ofiarą tej kampanii, mającej na celu zdyskredytowanie autorytetu sądownictwa, był polski Trybunał Konstytucyjny. Trybunał wciąż funkcjonuje, a jego funkcje – określone w Konstytucji RP – nie zostały formalnie zmienione. Niezależność i legitymacja Trybunału zostały jednak poważnie podważone przez trwający obecnie spór dotyczący jego składu i legalności jego decyzji. Szereg instytucji państwowych, w tym Krajowa Rada Sądownictwa i Rzecznik Praw Obywatelskich, obecnie wstrzymuje się od poddania kontroli Trybunału nowych aktów legislacyjnych – z których niektóre mają znaczący wpływ na prawa człowieka. W rezultacie Trybunał utracił legitymację, aby zapewniać skuteczną ocenę konstytucyjności ustanawianych aktów prawnych. Sytuacja ta budzi poważne wątpliwości co do zdolności Trybunału do ochrony zasad konstytucyjnych oraz do przestrzegania praw człowieka i podstawowych swobód.

„Kryzys konstytucyjny” rozwijał się w szybkim tempie wkrótce po wyborach w październiku 2015. Narodził się on jako konflikt między partią, która uzyskała większość w wyborach, a ustępującą partią polityczną, konflikt poglądów na prawo do mianowania nowych sędziów konstytucyjnych. Szybko jednak przekształciło się to w poważny spór o „prawo” partii wygrywającej większość w wyborach do realizacji daleko idącej reformy składu i funkcjonowania Trybunału.

Jestem poważnie zaniepokojony pełzającym upolitycznieniem sporu o skład Trybunału. Ubolewam, że trzej sędziowie legalnie powołani przez poprzedni rząd w październiku 2015 nie mogli pełnić swoich funkcji, podczas gdy trzech sędziów mianowanych przez nowy Sejm w grudniu 2015 zostało zaprzysiężonych przez Prezydenta RP. Udział tzw. „Grudniowych sędziów” w postępowaniu Trybunału Konstytucyjnego budzi poważne wątpliwości co do legitymacji Trybunału do pełnienia jego podstawowej roli gwaranta Konstytucji.

Moje obawy budzi też fakt, że niektóre wyroki wydane przez Trybunał nie zostały opublikowane w Dzienniku Ustaw, podczas gdy inne nie zostały po prostu wprowadzone w życie przez Rząd, który twierdzi, że jest w mocy sprawdzać zgodność z prawem wyroków Trybunału. Według niektórych przedstawicieli Rządu wynika to bezpośrednio z mandatu powierzonego im przez Polaków w ostatnich wyborach. Ich obowiązkiem jest, ich zdaniem, sprawowanie ostatecznej kontroli nad zgodnością z prawem decyzji Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ mają wyższą demokratyczną legitymację z racji bycia wybranymi.

 

To stwierdzenie jest bardzo problematyczne.

 

Przede wszystkim stanowi poważne naruszenie zasady niezależności sądownictwa. Zgodnie z tą zasadą, sądownictwo pełni jurysdykcję nad wszystkimi kwestiami o charakterze sądowym. W państwie demokratycznym rząd i parlament powinny respektować i promować niezależność sądownictwa, a nie ją podważać. Fakt bycia wybranymi nie daje im monopolu na poprawność, ani nie daje im prawa do sprawowania kontroli nad sądem, który zgodnie z Konstytucją gwarantuje odpowiednią kontrolę i równowagę między różnymi obszarami władzy.

Kontrola ex post przez inny organ państwowy pod względem zgodności z prawem wyroków wydanych przez Trybunał jest również niezgodna z zasadą podziału władzy, podobnie jak odmowa opublikowania wyroków Trybunału. Prawo międzynarodowe wymaga, aby władza ustawodawcza i wykonawcza powstrzymywała się od wszelkiej niewłaściwej lub nieuzasadnionej ingerencji w proces sądowy i uznaje, że ​​wżadnym wypadku ostateczne decyzje sądów nie mogą być poddane rewizji przez władzę wykonawczą. Jak mówi stare powiedzenie, orzeczenia sądowe muszą być wdrażane, a nie interpretowane przez inne organy państwa.

Z zadowoleniem przyjmuję fakt, że wielu urzędników państwowych, których spotkałem w ostatnich dniach, popiera istotną rolę, jaką Trybunał Konstytucyjny odgrywa w zapewnieniu supremacji Konstytucji. Pozbawienie legitymacji Trybunału Konstytucyjnego niepotrzebnie polaryzuje polskie społeczeństwo i podważa zaufanie publiczne nie tylko do Trybunału, ale ostatecznie do Rządu i Parlamentu. Wszystkie siły polityczne powinny współpracować, aby wzmacniać rolę Trybunału Konstytucyjnego jako ostatecznego gwaranta praw polskich obywateli.

Jakakolwiek reforma składu i funkcjonowania Trybunału powinna wynikać z uczciwego, otwartego i przejrzystego procesu obejmującego nie tylko większość parlamentarną i opozycję, ale także sądownictwo, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i podmioty społeczeństwa obywatelskiego. Każde trwałe rozwiązanie sytuacji konstytucyjnej, w obliczu której Polska obecnie stoi, stanowczo powinno mieć swe korzenie w zasadach niezależności sądownictwa i podziału władzy, a także uwzględniać poprzednie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, takie jak te z 3 i 9 grudnia 2015.

 

Reforma sądownictwa

 

Pozwolę sobie teraz skupić się na proponowanej reformie sądownictwa.

Od wyborów parlamentarnych polskie władze przyjęły lub zaproponowały szereg aktów legislacyjnych mających na celu zmianę składu i funkcjonowania szeregu instytucji sądowniczych: Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa i prokuratury. Ustanowionym celem reformy jest poprawa bezstronności i skuteczności instytucji sądowych. Wszystkie te akty prawne razem wzięte stanowią poważne zagrożenie dla niezależności polskiego sądownictwa i podziału władzy oraz podważają zasadniczą rolę sądownictwa w promowaniu i ochronie praw człowieka oraz w utrzymaniu praworządności.

 

Ustawa o organizacji sądów powszechnych

 

Reforma organizacji powszechnego systemu sądowego, wprowadzona w lipcu 2017 i obecnie wdrażana, jest w tym kontekście symboliczna.

Niektóre przepisy nowej ustawy umożliwiają Ministrowi Sprawiedliwości, który zajmuje również stanowisko Prokuratora Generalnego, odwoływanie prezesów sądów i mianowanie, w ciągu pierwszych sześciu miesięcy, nowych prezesów według własnego wyboru bez potrzeby wyjaśniania racji stojących za jego decyzją. Żadna opinia sądowa nie może zapobiec decyzji o dymisji podjętej przez Ministra Sprawiedliwości. Krajowa Rada Sądownictwa będzie mogła zablokować zwolnienie, ale tylko kwalifikowaną większością głosów.

Ta ingerencja w pracę sądów powszechnych budzi poważne obawy w odniesieniu do zasad niezależności sądownictwa i podziału władzy. Z jednej strony prezes sądu odpowiedzialny za wydanie orzeczenia w sprawie o znaczeniu politycznym może poczuć się zmuszony do stronniczości na korzyść władz państwowych w celu zminimalizowania ryzyka bycia zwolnionym. Z drugiej strony, zwykli członkowie sądu mogą być skłonni w podobnych sprawach do podtrzymywania stanowiska Rządu w celu zwiększenia swojej szansy na posadę prezesa sądu w przyszłości. W obu przypadkach niezależność i bezstronność sędziego mogą stać się zagrożone; natomiast wizerunek jego/jej niezależności i bezstronności jest nieodwracalnie skompromitowany.

Władze rządowe twierdzą, że obowiązki prezesów sądów mają wyłącznie charakter administracyjny. Opinii tej nie podziela jednak szereg osób ze środowiska sędziowskiego. Prezesi sądów pełniąc swoją funkcję, mają zwierzchnią pozycję i istotne uprawnienia w stosunku do innych sędziów, które pozwalają im – na przykład – przenosić sędziów bez ich zgody lub wszczynać postępowania dyscyplinarne przeciwko poszczególnym sędziom. Oznacza to w praktyce, że wyznaczony przez Rząd prezes może teoretycznie ingerować w niezależność osobistą innych sędziów w ramach tego samego sądu.

Kolejny problem, na który zwrócono mi uwagę, to obniżenie wieku emerytalnego sędziów. Do tej pory sędziowie, zarówno płci żeńskiej jak i męskiej, przechodzili w stan spoczynku w wieku 67 lat. Nowa ustawa o organizacji sądów powszechnych wprowadza niższy wiek emerytalny dla sędziów – przejdą oni w stan spoczynku odpowiednio w wieku 60 i 65 lat.

Zapisy te budzą poważne obawy co do ich zgodności z zasadą kadencyjności, która przewiduje, że sędziowie powinni mieć zagwarantowaną kadencję do momentu osiągnięcia wieku emerytalnego. Aby nie naruszać zasady nieusuwalności sędziów, wszelkie decyzje dotyczące zmiany wieku przejścia w stan spoczynku powinny mieć zastosowanie wyłącznie do sędziów, którzy obejmą urząd po wejściu w życie ustawy, a nie do aktywnych sędziów. Jeśli Rząd zamierza wprowadzić te nowe wymagania, należy opracować odpowiednie gwarancje, aby zabezpieczyć kadencje aktywnych sędziów, na przykład poprzez umożliwienie wcześniejszego przejścia w stan spoczynku, zamiast nowego obowiązkowego wieku emerytalnego.

Uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do indywidualnego decydowania o przedłużeniu mandatu poszczególnych sędziów w wieku poniżej 70 lat jest równie problematyczne, ponieważ pozwoli Ministrowi wywierać wpływ na poszczególnych sędziów, a tym samym podważać ich niezależność.

Wszystkie te przepisy ułatwią Ministrowi Sprawiedliwości wywieranie presji na prezesów sądów, których kariery stają się uzależnione od utrzymywania dobrych stosunków z władzą wykonawczą.

 

Ustawa Prawo o prokuraturze

 

Jestem poważnie zaniepokojony ostatnimi [ustawa z dnia 2016-01-28 - przyp.tłum.] zmianami w ustawie o prokuraturze, które łączą stanowiska Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego i nadają drugiej z tych funkcji nowe uprawnienia. W kilku krajach europejskich prokuratura wchodzi w skład władzy wykonawczej i podlega Ministerstwu Sprawiedliwości. Jednak przyznanie szerokich uprawnień Prokuratorowi Generalnemu/Ministrowi Sprawiedliwości bez ustanowienia odpowiednich zabezpieczeń, grozi naruszeniem zasady podziału władzy i narażeniem pracy prokuratorów na znaczne wpływy polityczne, które mogą podważyć niezależność prokuratury.

Oceniając niezależność i bezstronność prokuratorów, ważne jest zbadanie zarówno strukturalnej niezależności służb prokuratorskich, jak i ich niezależności operacyjnej i bezstronności lub niezależności funkcjonalnej. Brak autonomii i niezależności funkcjonalnej może obniżyć wiarygodność władzy prokuratorskiej i podważyć zaufanie społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości. W tym kontekście polskie władze mają obowiązek – zgodnie z wytycznymi dotyczącymi roli prokuratorów – zapewnić autonomię i niezależność prokuratury tak, by prokuratorzy mogli wykonywać swoje funkcje bez ingerencji politycznych.

 

Ustawa o Sądzie Najwyższym

 

Chciałbym powiedzieć kilka słów na temat ustawy o Sądzie Najwyższym, która, jak wiemy, została zawetowana przez Prezydenta RP w lipcu. Nowy projekt został przedstawiony przez Prezydenta RP pod koniec września, a obecnie jest poprawiany, według niektórych źródeł, przez Prezydenta i lidera partii rządzącej.

Sam fakt, że tekst tak ważnej ustawy jest dyskutowany za zamkniętymi drzwiami, jest źródłem poważnego niepokoju.

Wszelkie ustawodawstwo dotyczące funkcjonowania najwyższego organu sądowego kraju powinno być przedmiotem otwartej i przejrzystej debaty. W szczególności sam Sąd Najwyższy powinien mieć zapewnioną wystarczającą możliwość przedstawienia uwag i sugestii dotyczących aktu prawnego, który będzie mieć wpływ na jego funkcjonowanie. Inne, właściwe dla sprawy instytucje, w tym Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowa Rada Sądownictwa, powinny również zostać zaproszone do przedstawienia swoich opinii na temat proponowanych zapisów.

Jeśli chodzi o treść nowej ustawy, wydaje się, że w nowym projekcie wzięto pod uwagę szereg poważnych wad, które zawierał poprzedni. Niemniej jednak szereg przepisów nadal stanowi poważne zagrożenie dla niezawisłości sądownictwa i zasady podziału władzy.

Po pierwsze, jeśli potwierdzą się informacje dotyczące zmniejszenia wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego, rażąco naruszy to zasadę nieusuwalności sędziów. W praktyce, gdyby przepis ten miał wejść w życie, 40% członków Sądu Najwyższego musiałoby przejść w stan spoczynku w ciągu 3-miesięcznego okresu.

Obecna Prezes Sądu Najwyższego, którą spotkałem na początku tego tygodnia, byłaby pierwszą ofiarą tego przepisu, mimo, że jej sześcioletnia kadencja zakończy się dopiero w 2020 roku.

Przedstawiciele Rządu twierdzą, że przepis dotyczący przymusowego przejścia w stan spoczynku jest złagodzony przez możliwość pozostawienia sędziów Sądu Najwyższego na stanowiskach za zgodą Prezydenta RP (i pod warunkiem przedstawienia zaświadczenia lekarskiego potwierdzającego, że nadal są zdolni do pracy). Nie mogę poprzeć tego punktu widzenia. Poprzez wzmocnienie roli Prezydenta RP w stosunku do sędziów, którzy osiągnęli nowy wiek emerytalny, przepis ten podważyłby zasadę niezależności sędziów, która wymaga, aby sędziowie byli wolni od jakichkolwiek ingerencji, presji lub przysług ze strony przełożonych.

Kolejny problematyczny aspekt projektu ustawy przedstawionego przez Prezydenta Dudę dotyczy ewentualnego utworzenia dwóch nowych izb Sądu Najwyższego, a mianowicie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izby Dyscyplinarnej. Obydwie te izby musiałyby zostać zintegrowane przez nowych sędziów, gdyby zmiana wieku emerytalnego została zachowana.

Pierwsza izba byłaby właściwą do rozpatrywania trzech rodzajów spraw, z których wszystkie mogą mieć charakter polityczny: (i) spraw dotyczących ważności wyborów prezydenckich, parlamentarnych i lokalnych, a także referendów; (ii) spraw dotyczących mediów, w tym cofnięcia koncesji na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych; (iii) skarg nadzwyczajnych, nowego mechanizmu, który pozwoliłby wybranym osobom, w tym Prokuratorowi Generalnemu i członkom Parlamentu, na wznawianie rozpatrywania spraw orzeczonych w ciągu ostatnich dwudziestu lat i zakończonych prawomocnymi wyrokami.

Komisja Dyscyplinarna byłaby odpowiedzialna, jak sama nazwa wskazuje, za sprawy dyscyplinarne przeciwko sędziom, w tym sędziom Sądu Najwyższego i innym członkom zawodów prawniczych.

W przypadku utworzenia obie izby podniosłyby szereg problemów dotyczących praworządności, w szczególności w odniesieniu do zasad niezawisłości sądownictwa, podziału władzy i zasady ne bis in idem [łac. nie dwa razy w tej samej sprawie - przyp.tłum.]. Ponadto postępowanie dyscyplinarne przed nową Izbą Dyscyplinarną mogłoby zostać wykorzystane w istniejącym kontekście jako forma zastraszania i prześladowania sędziów, którzy krytykują partię rządzącą lub jej politykę w sprawach sądowych.

 

Krajowa Rada Sądownictwa

 

Zgodnie z Konstytucją, Krajowa Rada Sądownictwa – składająca się z 25 członków – jest odpowiedzialna za zapewnienie niezależności sądów i sędziów. Odgrywa ważną rolę w mianowaniu, awansowaniu i delegowaniu sędziów oraz może wnosić o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko danemu sędziemu.

Propozycja nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa została opracowana przez Sejm w lipcu i zawetowana przez Prezydenta RP, który przedstawił swój projekt pod koniec ubiegłego miesiąca. Głównym celem tego projektu jest zmiana procedury mianowania sędziów będących członkami Krajowej Rady Sądownictwa, reorganizacja jej wewnętrznej struktury i zmiana procedury wyboru sędziów i aplikantów. Nowa ustawa oznaczałaby koniec kadencji wszystkich piętnastu sędziów obecnie zasiadających w Radzie, przekazałaby Sejmowi prawo wyboru całego sędziowskiego grona Rady, jak i sześciu jej członków parlamentarnych, a także rezerwowałaby miejsca dla Ministra Sprawiedliwości i dla reprezentanta Prezydenta Polski.

Rady sądownicze odgrywają zasadniczą rolę w zabezpieczaniu niezależności sądownictwa. Spotkałem się z obawami, że to wszystko pozwoliłoby ustawodawcom wpływać na wybór sędziów w wyniku nadmiernej ingerencji politycznej w ogólną administrację wymiaru sprawiedliwości. Artykuł 5. projektu ustawy przewiduje, że mandat piętnastu sędziów zasiadających obecnie w Krajowej Radzie Sądownictwa zostanie wygaszony 30 dni po wejściu w życie projektu ustawy. To automatyczne rozwiązanie oparte wyłącznie na zmianach ustawowych bezpośrednio ingerowałoby w gwarancje niezależności przysługujące temu prawowitemu organowi konstytucyjnemu. Konstytucja gwarantuje, że okres pełnienia funkcji członka Rady przez sędziego wynosi cztery lata; nagłe zakończenie tego okresu wprowadzeniem ustawy narusza Konstytucję.

Otrzymałem informacje, których nie sposób lekceważyć, o odmowie Prezydenta RP w kwestii zaprzysiężenia osób prawidłowo wybranych w 2016 r. przez Krajową Radę Sądownictwa. Choć ostatecznie mogą istnieć uzasadnione powody, aby nie zaprzysiąc konkretnej osoby, to decyzja Prezydenta, na przykład z dnia 22 czerwca 2016 o niezaprzysiężeniu całej grupy kandydatów budzi poważne obawy. Skierowana przez KRS do Prezydenta RP korespondencja, w której Rada zwróciła się do niego o uzasadnienie tej odmowy, nie doczekała się odpowiedzi.

 

Wstępne wnioski i zalecenia

 

Na dzień dzisiejszy w Polsce niezależność wymiaru sprawiedliwości jest poważnie zagrożona.

Przyznaję, że reforma i modernizacja instytucji sądowniczych jest uzasadnionym celem do realizacji dla każdego rządu. Nie mogę jednak nie wspomnieć, że reforma sądownictwa, którą polski Rząd wprowadza w celu usunięcia niedociągnięć obecnie dotykających polskiego systemu sądowego, na dłuższą metę będzie miała długotrwały, niekorzystny wpływ na niezależność systemu sądowego.

Obecna reforma podjęta przez większość rządzącą w pośpiechu i bez odpowiednich konsultacji z opozycją, sądownictwem i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego, w tym z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich, może zagrozić ograniczeniem zdolności organów sądowych do zapewniania kontroli i równowagi oraz ochrony i promowania prawa człowieka.

Pierwszą ofiarą podążania tą jednokierunkową drogą jest Trybunał Konstytucyjny, którego autorytet został poważnie naruszony przez trwający obecnie spór dotyczący jego składu i legalności niektórych jego orzeczeń. W takich okolicznościach Trybunał faktycznie nie jest w stanie zapewnić skutecznej kontroli konstytucyjnej nad aktami przyjmowanymi przez organy ustawodawcze.

Najwyższy czas, aby wszystkie siły polityczne zobowiązały się by zasiąść przy stole negocjacyjnym i w dobrej wierze nawiązać konstruktywny dialog mający na celu przywrócenie autorytetu Trybunału i jego roli jako gwaranta przestrzegania Konstytucji.

Każde trwałe rozwiązanie kwestii konstytucyjnej, przed którą obecnie stoi Polska, powinno być silnie zakorzenione w zasadach niezależności sądownictwa i podziału władzy, a także uwzględniać poprzednie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, takie jak te z 3 i 9 grudnia 2015.

Te same zasady dotyczą reformy sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa. Niezawisłość sądownictwa jest zapisana w Konstytucji RP, a obowiązkiem Rządu i władzy ustawodawczej jest szanowanie i ochrona tej podstawowej zasady praworządności. Zgodnie z zasadą podziału władzy, Rząd i Parlament muszą powstrzymać się od wszelkiej niewłaściwej lub nieuzasadnionej ingerencji w proces sądowy, w szczególności w odniesieniu do powoływania, odwoływania i awansowania członków wymiaru sprawiedliwości.

Muszą również zapewnić brak negatywnego wpływu wszelkich zmian wieku emerytalnego na ciągłość kadencji sędziów.

Wyjściem z tego krytycznego momentu jest promowanie sprawiedliwego, otwartego i przejrzystego procesu obejmującego nie tylko większość parlamentarną i opozycję, ale także sądownictwo, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i podmioty społeczeństwa obywatelskiego. Każda reforma sądownictwa powinna zmierzać do wzmocnienia, a nie osłabienia niezależności wymiaru sprawiedliwości i jego urzędników. Niezależność sądownictwa i podział władzy muszą stanowić przewodnią zasadę każdej takiej reformy.

 

Dziękuję.