100-lecie Sądu Najwyższego

źródło: Sąd Najwyższy, fot. Bogdan Sarwiński

28 września 2017 roku na Zamku Królewskim w Warszawie odbyły się obchody 100 lecia Sądu Najwyższego. Poprzedzone zostały mszą świętą w Bazylice Archikatedralnej Św. Jana Chrzciciela w Warszawie, którą koncelebrował Metropolita Warszawski, kardynał Kazimierz Nycz. W trakcie homilii padły m.in takie słowa:

W tej Eucharystii jest także zawarte błaganie i prośba do Boga o to, żeby nic złego się nie stało, żeby nie został zachwiany i osłabiony żaden fundament w tym, co nazywamy trójpodziałem władzy, co nazywamy służbą na rzecz państwa, a przede wszystkim służbą na rzecz człowieka, każdego człowieka.

Pełen tekst homilii (źródło: http://archwwa.pl), fotogaleria: sn.pl

Następnie uroczystości przeniosły się do Zamku Królewskiego, gdzie głos zabrali m.in. członkowie naszego Stowarzyszenia tj.: Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf, Prezes Iustitii Krystian Markiewicz oraz Sławomir Pałka, przedstawiciel KRS.

W trakcie wystąpienia Krystian Markiewicz zaapelował do Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego: "nikt, kto ceni sobie wolne sądy nie oczekuje tego, że I Prezes Sądu Najwyższego opuści swój gabinet wcześniej, niż pozwala jej na to Konstytucja Rzeczypospolitej. Uważam za nasz moralny obowiązek wspierać ją w tej decyzji".

Poniżej prezentujemy treść ich wystąpień: 

Wystąpienie Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf (źródło: www.sn.pl)

Wystąpienie Prezesa Iustitii Krystiana Markiewicza

Wystąpienie członka  Krajowej Rady Sądownictwa Sławomira Pałki

W uroczystości uczestniczyli również: Małgorzata Kidawa Błońska, Wicemarszałek Sejmu; Barbara Dolniak, Wicemarszałek Sejmu; Priit Pikamäe, Prezes Sieci Prezesów Sądów Najwyższych Unii Europejskiej oraz Prezes Sądu Najwyższego Estonii; Nuria Diaz Abad, Prezes Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa; prof. dr hab. Marek Safjan, były Prezes Trybunału Konstytucyjnego, który odczytał List od Koena Lenaertsa Prezesa Trybunału Sprawiedliwości UE; prof. dr hab. Marek Zirk-Sadowski, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego; Krzysztof Kwiatkowski, Prezes Najwyższej Izby Kontroli; prof. UW dr hab. Leszek Bosek, Prezes Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej; Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich; Sławomir Pałka, przedstawiciel KRS, Sędzia Sądu Rejonowego w Oławie; Jerzy Turzewski, Członek Związku Powstańców Warszawskich.

Poniżej prezentujemy pełny tekst wystąpienia Prezesa Iustitii Krystiana Markiewicza:

 

Przemówienie Prezesa Iustitii Krystiana Markiewicza

z okazji 100-lecia Sądu Najwyższego i sądownictwa powszechnego

Warszawa, 28 września 2017 r.

Szanowna Pani Pierwsza Prezes, Szanowni Państwo,

Obchody 100-lecia Sądu Najwyższego to także okazja do świętowania tradycji i osiągnięć polskiego sądownictwa w ogóle. Cieszymy się z tego, że udało się nam obronić Sąd Najwyższy do dnia dzisiejszych obchodów, ale z drugiej strony ogarnia nas wszystkich niepokój. Bo los Sądu Najwyższego nie rysuje się w jasnych barwach.

Sąd Najwyższy powstał u progu niepodległości Państwa Polskiego, stając się symbolem niezawisłego sądownictwa.  Jak trafnie określił to w dzisiejszym kazaniu kardynał Nycz, odwołując się do paremii rzymskiej: „Iustitia fundamentum regnorum”.  Ale 100 lat, Szanowni Państwo, zobowiązuje nie do tego by z honorem lec, lecz by zrobić co się da, by z honorem dbać o zapewnienie niezawisłości i niezależności Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, szanujących europejską kulturę prawną. Bez niezawisłych sądów powszechnych nie będzie wolnego Sądu Najwyższego, ale i wolnej Polski. To jest nasz wspólny, obywatelski obowiązek nie tylko wobec siebie, ale przede wszystkim wobec ludzi, których gwarantami praw i wolności jesteśmy.

Mam - jak zwykle - radosne przesłanie. My w sądach powszechnych nie raz w ostatnich latach byliśmy doświadczani w dużo większym stopniu niż Sąd Najwyższy różnymi szykanami legislacyjnymi, orzeczniczymi, administracyjnymi… Zdarzały się krytycznie oceniane orzeczenia Sądu Najwyższego, częściej judykaty Trybunału Konstytucyjnego, władcze czynności naszego nadzorcy - Ministra Sprawiedliwości, raz z dodatkiem Prokuratora Generalnego, raz bez. Przez tyle lat sobie radziliśmy, poradzimy sobie i tym razem, czego sędziowie dają dowód każdego dnia, w Łodzi, w Warszawie, w wielu miejscach w Polsce…

Sądy mają różne nazwy, rodzaje, podobnie jak sprawujący w nich służbę Rzeczypospolitej sędziowie. W tych trudnych dniach, wszystkie nazwy muszą ustąpić jednej: wolne sądy.  Musimy o nie walczyć, jako niezawiśli sędziowie. Nie wymagamy od Państwa Sędziów Sądu Najwyższego więcej, wymagamy tyle, co Państwo od nas. By w trudnych czasach pokazać nie jedność poglądów, racji, ale zdolność do obrony wspólnych, podstawowych wartości sprawiedliwego wymierzania prawa.

Pani I Prezes Sądu Najwyższego mówiła do nas, sędziów sądów powszechnych, abyśmy mieli odwagę bronić niezawisłości, nawet jeżeli jest to związane z ryzykiem, czy szykanami.  Ten apel staje się coraz bardziej aktualny, a jego adresatami są obecnie wszyscy sędziowie, a zwłaszcza sędziowie, których  autorytet wzmacnia i uzasadnia dumę z dzisiejszego święta 100 –lecia.

Stanęliśmy razem 16 lipca pod Sądem Najwyższym. To karta historii pięknie zapisana. Przyjdzie zapewne jeszcze taki dzień, kiedy powinniśmy znów stanąć wszyscy razem, by obronić wolne sądy.

Cenię sobie historię, choć jako nauczycielka życia dostarcza gorzkich lekcji. 12 lat po powstaniu Sądu Najwyższego, w 1929 roku do prezesa Sądu Najwyższego Władysława Seydy woźny przyniósł papier bez koperty informujący o przeniesieniu go w stan spoczynku. Nie znalazłem opisu jego reakcji na ten eksces. Znam za to wspomnienia prezesa Mogilnickiego, który pisał, że po tym jak nowy I Prezes Sądu Najwyższego pozbawił go funkcji prezesa stwierdził: „Miałem zawsze  kancelarie w porządku, nie potrzebowałem nawet 20 minut, żeby wszystko zdać ewentualnemu następcy. Ale mam nadzieje, że tu jeszcze wrócę”. Nadzieje okazały się płonne. Smutna lekcja z naszej przeszłości, tym trudniejsza, jeśli wspomni się czasy komunizmu.

Szanowna Pani I Prezes, Panowie Prezesi, Szanowni Państwo Sędziowie.

Nie wątpimy, że macie kancelarie w porządku, a serca pełne nadziei.  Ale teraz nikt, kto ceni sobie wolne sądy nie oczekuje, tego że I Prezes Sądu Najwyższego opuści swój gabinet wcześniej, niż pozwala jej na to Konstytucja Rzeczypospolitej. Uważam za nasz moralny obowiązek wspierać ją w tej decyzji. Z drugiej jednak strony zachęcam i zapraszam wszystkich Państwa Sędziów Sądu Najwyższego, by te 100 lat sądownictwa obchodzić nie tylko tu w Warszawie, w Sądzie Najwyższym, ale przede wszystkim ze swoimi koleżankami i kolegami z innych sądów oraz z tymi, którzy tych sądów są gotowi bronić.

Szanowna Pani I Prezes, Państwo Prezes, Szanowni Państwo Sędziowie. Proszę przyjąć najlepsza życzenia wytrwałości, optymizmu i zapewnienia o SOLIDARNOŚCI.